Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 9 stycznia 2026 04:19
Reklama Wave
Lidzbark Warmiński. Brak znajomości przepisów

Miał być ratunek, wyszło bezprawie. Służby wypuściły gatunek inwazyjny

Lidzbarska policja poinformowała dzisiaj o historii jenota, którego kobieta pomyliła z psem. Zabawna historyjka ma jednak drugie dno. Mniej śmieszne.
Miał być ratunek, wyszło bezprawie. Służby wypuściły gatunek inwazyjny

Autor: KPP w Lidzbarku Warmińskim

„We wtorek (6 stycznia) około godziny 17:00 do Komendy Powiatowej Policji w Lidzbarku Warmińskim zgłosiła się kobieta, która oświadczyła, że jadąc z Górowa Iławeckiego zauważyła przy drodze błąkającego się, jak jej się wydawało, psa. Ponieważ zbliżała się mroźna noc, a zwierzak wyglądał na zagubionego, kobieta postąpiła z serca i zabrała go do auta, a następnie przywiozła prosto do policjantów, licząc na pomoc. Mundurowi natychmiast ustalili, gdzie można bezpiecznie przekazać zwierzę i podjęli decyzję, że sami odwiozą „psa” do schroniska. Jednak gdy podeszli do samochodu okazało się, że pod siedzeniem... wcale nie siedzi pies, a dzikie zwierzę – jenot” – czytamy w komunikacie przekazanym przez Komendę Powiatową Policji w Lidzbarku Warmińskim.

„Wezwani na miejsce strażacy sprawnie i bezpiecznie wyciągnęli futrzastego pasażera, a po konsultacji z powiatowym lekarzem weterynarii jenot został wypuszczony do pobliskiego lasu, gdzie od razu ruszył w swoją stronę” – dodają policjanci.

Ta z pozoru ciepła historyjka ma – niestety – drugie dno.

— Jenot jest inwazyjnym gatunkiem obcym, czyli gatunkiem wprowadzonym przez człowieka poza jego naturalny zasięg – który w przypadku jenota obejmuje Azję Wschodnią — mówi dr inż. Rafał Maciaszek z Instytutu Nauk o Zwierzętach SGGW w Warszawie, prowadzący profil Łowca Obcych. — W środowisku przyrodniczym Polski, w którym obecność jenota wynika wyłącznie z ingerencji człowieka, jest on gatunkiem obcym, a dodatkowo inwazyjnym, ponieważ żywi się on gatunkami objętymi ochroną takimi jak płazy, gady, czy ptaki, zagrażając ich populacjom w szczególności przy dużym zagęszczeniu. Jest to gatunek umieszczony na liście IGO stwarzających zagrożenie dla Unii, czyli takich wobec których podejmowane są skoordynowane działania na szczeblu unijnym - celem tych działań jest zapobieganie dalszemu wprowadzaniu i rozprzestrzenianiu tych gatunków w środowisku. W stosunku do IGO stwarzających zagrożenie dla Unii obowiązują także zakazy dotyczące m.in. ich przetrzymywania, hodowli, wykorzystywania, wprowadzania do obrotu czy uwalniania do środowiska. Są one zawarte w art. 7 ust. 1 rozporządzenia UE nr 1143/2014, a ich nieprzestrzeganie zagrożone jest administracyjną karą pieniężną w wysokości do miliona złotych (której ewentualna wysokość jest wymierzana na podstawie konkretnego przypadku) oraz karą pozbawienia wolności do lat 5 (art. 33 i art. 34 ustawy o gatunkach obcych).

Specjalista dodaje, że w przytoczonej sytuacji, osoby, które odłowiły jenota miały obowiązek przekazania go do uprawnionego podmiotu, np. azylu dla zwierząt specjalizującego się w tym gatunku (wykaz azyli dla zwierząt jest ogólnie dostępny na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska), bądź przekazać zwierzę do uśpienia przez lekarza weterynarii.

Policjanci w swojej relacji powołują się na opinię powiatowego lekarza weterynarii. W tym przypadku musimy jednak stwierdzić wprost: lekarz weterynarii wprowadził ich w błąd.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Gość 08.01.2026 10:02
Że zacytuję ulubiony zwrot policji ,,nieznajomość przepisów nie zwalnia od ich przestrzegania"

POPULARNE
Reklama
Reklama