Mieszkaniec Markajm zgłosił policjantom nietypowe zdarzenie: na pokrywie lodowej prywatnego stawu pojawił się otwór, a wokół niego widoczne były pęknięcia. Sprawa trafiła do służb, które potraktowały zgłoszenie serio – z racji niejasnego charakteru zdarzenia i ryzyka, że pod lodem może znajdować się niebezpieczny obiekt.
Z informacji przekazanych przez RMF FM wynika, że staw był sprawdzany m.in. sonarem i podwodnym dronem, jednak nie doprowadziło to do odnalezienia obiektu, który mógłby wywołać uszkodzenie lodu. Wątek wzbudził dyskusje i spekulacje (od „czegoś, co spadło z góry” po inne hipotezy), ale na tym etapie kluczowe jest jedno: nie potwierdzono, co było przyczyną.
RMF24 podaje także, że służby mają ponownie sprawdzić miejsce, aby wykluczyć zagrożenia i domknąć weryfikację. Dla mieszkańców to także mocne przypomnienie: przy ujemnych temperaturach i zmiennej pogodzie lód bywa zdradliwy, a każde nietypowe zjawisko na zamarzniętych zbiornikach warto zgłaszać zamiast testować „na własną rękę”.






Napisz komentarz
Komentarze