Nietypowa interwencja miała miejsce w okolicach Ornety. Dzięki czujności kierowcy autobusu oraz zaangażowaniu leśników udało się pomóc młodej uszatce, która znalazła się w niebezpiecznej sytuacji.
Straż Leśna Nadleśnictwa Orneta otrzymała zgłoszenie dotyczące osłabionego pisklęcia sowy. Na ptaka natrafił podczas wykonywania swoich obowiązków kierowca autobusu Rafał Stachura. Mężczyzna zauważył młodą uszatkę znajdującą się na drodze. Zwierzę było wyraźnie osłabione, a w pobliżu nie było dorosłych osobników.
Widząc, że ptak może potrzebować pomocy, kierowca zabezpieczył go i przeniósł w bezpieczne miejsce. Następnie skontaktował się z pracownikami Służby Leśnej Nadleśnictwa Orneta, przekazując młodą sowę pod ich opiekę.
Leśnicy odebrali pisklę i zdecydowali o przewiezieniu go do Ośrodka Rehabilitacji Ptaków Drapieżnych. Tam uszatka otrzymała niezbędną opiekę, odpowiednie warunki oraz specjalistyczne wsparcie, które zwiększy jej szanse na powrót do naturalnego środowiska.
Przy okazji leśnicy przypominają, że nie każdy młody ptak znaleziony poza gniazdem wymaga interwencji człowieka. Wiele podlotów pozostaje pod opieką rodziców, którzy regularnie je dokarmiają. Pomoc jest jednak konieczna wtedy, gdy zwierzę jest ranne, osłabione lub znajduje się w miejscu stwarzającym zagrożenie dla jego życia. Pracownicy Nadleśnictwa Orneta podkreślają, że właściwa ocena sytuacji i szybka reakcja mogą uratować dzikim zwierzętom życie. Dziękują również Rafałowi Stachurze za odpowiedzialną postawę i czujność, dzięki którym młoda uszatka otrzymała szansę na powrót do natury.

Napisz komentarz
Komentarze